GOLD COAST, SPRINGBROOK NP, BYRON BAY, SYDNEY!


 

ENGLISH VERSION ON THE BOTTOM

 

Dzień 44: Brisbane –> Gold Coast

Jedno z najbardziej popularnych miast turystycznych na wschodnim wybrzeżu to Gold Coast z mega słynnym Surfers Paradise :). Miasto z piękną, długą na około 30 kilometrów plażą i wieloma wieżowcami nad samym oceanem do złudzenia przypomina Miami i South Beach ! Muszę przyznać, że miasto jest trochę szpanerskie, ale na szczęście do takiego stopnia, że mi osobiście to jeszcze nie przeszkadzało. Dotarliśmy tam popołudniu i udaliśmy się prosto na kąpiel w Pacyfiku :). Standardowo znalezienie miejsca do zaparkowania było nie lada wyzwaniem, ale nasze doświadczenie nam już w tym znacząco pomaga ;). Pogoda była idealna, cała plaża, ocean i otoczenie olbrzymich drapaczu chmur stanowiło niesamowite połączenie i robiło ogromne wrażenie. Po kąpieli pospacerowaliśmy kawałek brzegiem do głównej części Surfers Paradise :). Jako, że zbliża się zima, słońce zachodzi już około 18 (a szkoda !!), ale ze względu na ogromne drapacze chmur o 16 znaczną część plaży była już w cieniu. Pojechaliśmy więc na północne krańce miasta do Doug Jennings Park, gdzie spędzaliśmy noc wraz z wieloma innymi backpackerami śpiącymi w swoich kamperach :). Przy tym parku znajduje się całkiem ładne molo i oczywiście piękna plaża, na którą poszliśmy wieczorem, żeby zobaczyć z daleka miasto nocą i standardowo pięknie rozgwieżdżone niebo !

IMG_9431
Surfers Paradise 🙂
IMG_9432_edited
Surfers Paradise 🙂
IMG_1474
Surfers Paradise Gate
IMG_9535_edited
Some street art 😉
IMG_9539_edited
What a car !!

Dzień 45: Gold Coast

Ze względu na swoje niesamowite plaże, architekturę miasta i inne atrakcje, zdecydowaliśmy się spędzić jeszcze jeden dzień w Gold Coast :). Z samego rana zwiedziliśmy za widoku plażę i okolice parku, w którym nocowaliśmy, a następnie pojechaliśmy ponownie do Surfers Paradise, tym razem odpowiednio wcześnie, kiedy słońce wspaniale oświetlało całą plaże i wieżowce, wszystko wyglądało jeszcze lepiej niż wczoraj :). Po kolejnej, tym razem dłuższej i przyjemniejszej kąpieli w oceanie i smażeniu się na słońcu (ZAWSZE smaruje się tutaj kremem z filtrem +50, słońce przypieka niesamowicie szybko !!) udaliśmy się na południe miasta, gdzie jest wytyczona granica stanów Queensland i New South Wales :). Pooglądaliśmy surferów, pływających przy zachodzącym słońcu, a następnie ruszyliśmy w drogę, w góry do Springbrook NP. Na noc zatrzymaliśmy się kawałek przed wjazdem do parku, na małej, przydrożnej, cichej i dosyć dzikiej rest area, na której byliśmy totalnie sami :).

IMG_9450
Gold Coast from far 😉
IMG_9474_edited
Beach volleyball at Surfers Paradise
IMG_9460_edited
Surfers Paradise 🙂
IMG_1524
Gold Coast CBD
IMG_9537
Gold Coast from southern suburbs
IMG_1544
QLD/NSW border 😉
IMG_1545
QLD/NSW border 😉
IMG_9558_edited
Not a bad place to have an apartment !
IMG_1554
Sunset in Gold Coast

Dzień 46: Springbrook NP

Parkując wczoraj mieliśmy wrażenie, że w promieniu 100km nie ma żywej duszy. Jednak w środku nocy, podjechało do nas jakieś auto, wysiadło kilku pijanych kolesi i zaczęli coś tam do nas krzyczeć. Nie było do końca wiadomo o co im chodzi, jednak na szczęście po chwili sobie odjechali. Największy szok spotkał nas jednak rano. Auto zaparkowaliśmy między drzewami, ale wzdłuż drogi. Rano obudził nas hałas przyjeżdżających i parkujących koło nas aut oraz trąbienie zdenerwowanych na nas ludzi. Po odchyleniu zasłon, okazało się, że dookoła nas jest już około 25 aut !!! Zajmowaliśmy 2 miejsca parkingowe, a nie jedno, za co wszyscy byli na nas źli, ale w nocy ten parking wyglądał na totalnie zapuszczony i nie uczęszczany !! Okazało się, że kawałek obok zaczyna się jakiś znany szlak trekingowy, a że był weekend, więc ludzie przyjechali pochodzić….Po przymusowo wcześniejszej pobudce dojechaliśmy do Sprinbrook National Park. Góry dosyć podobne do Blue Mountains w okolicach Sydney. Ładne widoczki, wodospady, bush i ogromne przestrzenie :). Widzieliśmy w końcu dzikiego węża (wcześniej tylko w Zoo 😉 ), jednak był dosyć ospały i powolny, więc nie był zbyt groźny :). Odwiedziliśmy też jedną z głównych atrakcji całego parku – Natural Bridge. Jest to formacja skalna, która została przez lata tworzona przez strumień żłobiący dziurę w skale, a następnie wpadający przez nią do podziemnej jaskini. Na żywo wygląda całkiem spektakularnie :). To była ostatnia nasza atrakcja tego dnia i ruszaliśmy w ostatnie miejsce naszej wycieczki – do Byron Bay.

IMG_1567
Our “quiet and empty” rest area in the morning 😉
IMG_9564_edited
Springbrook NP
IMG_9571_edited
Springbrook NP
IMG_9601_edited
Springbrook NP
IMG_9630
Sssssssnake 🙂
IMG_9646
Natural Bridge !!
IMG_9655_edited
Natural Bridge !!
IMG_9660_edited
Natural Bridge !!
IMG_1615
Natural Bridge !!
IMG_9638
One of the best lookouts in Springbrook NP 🙂

Dzień 47: Byron Bay

Najdalej wysunięte na wschód miejsce w Australii. Stosunkowo małe miasteczko, jednak urzekło nas pod kilkoma względami. Dosyć spokojnie, jednak nie nudno. Dobre warunki do nauki surfingu, czego oczywiście spróbowaliśmy :). Piękny punkt widokowy na klifie, pod popularną latarnią morską, skąd rozpościera się naprawdę niesamowity widok na plaże, ocean oraz na miasto. Pogoda dopisała w 100% – słonecznie i ciepło :). Po krótkim obchodzie miasta wypożyczyliśmy sprzęt i surfowaliśmy prawie pół dnia, w przerwach leżąc i odpoczywając na plaży lub biegając po okolicznych górkach. To był ostatni punkt na mapie naszej wycieczki, tym bardziej zrobiło się sentymentalnie ;). Grill na plaży, przy zachodzącym słońcu był jak zwykle super przyjemny, ale tego dnia wyjątkowo, bo to ostatnia taka chwila…

IMG_1646
View from the lighthouse hill
IMG_9718_edited
Byron Bay lighthouse 🙂
IMG_9715_edited
Byron Bay lighthouse 🙂
IMG_9705_edited
View from the lighthouse
IMG_9700_edited
View from the lighthouse
IMG_9677
Viewing point 🙂
IMG_9683_edited
Byron Bay lighthouse
IMG_1640
Easternmost point !
IMG_1654
Not me over there, but still exciting to watch it 😉
IMG_9690_edited
Beautiful Byron Bay…
IMG_9692_edited
Beautiful Byron Bay…
IMG_9725_edited
Last sunset on our trip….

Dzień 48: Byron Bay –> Sydney

780km do Sydney, na co zszedł cały dzień. Na miejsce dojechaliśmy pod wieczór i stanęliśmy przed ciężkim wyborem co do miejsca noclegu ;). W dużych miastach zawsze trudniej znaleźć dobrą miejscówkę na campervana, jednak ostatecznie wybraliśmy La Perouse urokliwie położony park u wylotu Botany Bay. Była to ostatnia noc naszego roadtripa i mieliśmy niesamowite szczęście widzieć najdłużej spadająca gwiazdę w życiu !!! Trwało to około 10 sekund, w trakcie których zastanawiałem się, czy to faktycznie spadająca gwiazda, czy może jakiś mały fajerwerk ;). Niebo rozgwieżdżone niesamowicie, szum morskich fal i inne piękne widoki sprawiły, że ta ostatnia noc była naprawdę godna zapamiętania…:)

Dzień 49: SYDNEY

Wczesna pobudka, szybkie pakowanie, sprzątanie auta i odwiezienie go do wypożyczalni o 10 rano. To już dzisiaj kończy się nasza prawie 50-dniowa wycieczka po Australii ! Niesamowita podróż po wspaniałym kraju, ogromna ilość zapierających dech widoków, pięknych miejsc (nie tylko plaż ;)), ciekawych i trudnych sytuacji, a jednak muszę przyznać, że jestem w szoku, że większość rzeczy poszła po myśli ;). Jak to na takich wyjazdach często bywa, można spodziewać się dosłownie wszystkiego. A jednak mieliśmy żadnego zderzenia z kangurem, krową, czy bykiem (chociaż kilka razy było całkiem blisko !!). Nie zabrakło nam wody i benzyny na pustyni. Nie zasnęliśmy za kierownicą i nie zdarzyło się w sumie nic, co mogłoby nam popsuć wyjazd. Przejechaliśmy 11 tysięcy kilometrów, zwiedziliśmy 6 australijskich stanów co zajęło nam równe 7 tygodni :). Moja największa podróż w życiu i muszę przyznać, że najciekawsza :). Jestem mega szczęśliwy i spełniony, że udało mi się zrealizować to marzenie, bo bardzo mi na nim zależało ! Tym postem kończę relacje z naszego dużego australijskiego roadtripa, adios ! 🙂

IMG_1676
La Perouse, Sydney
IMG_1679
That’s how our campervan could look like in the end of the trip 😉
roadtrip australia 2016
Full map of the roadtrip !!

 

ENGLISH

Day 44: Brisbane –> Gold Coast

One of the most popular tourist destination on the east coast is Gold Coast with famous beach called Surfers Paradise :). There is a beautiful 30-kilometer long beach in the city and many massive skyscrapers just next to the ocean which reminds me of South Beach in Miami ! I have to admit that the city is a bit flashy and snobby, but fortunately not too much. We got there in the afternoon and went straight to the beach to swim in the Pacific Ocean :). As always it was pretty difficult to find a parking spot for our campervan, but we’re already so experienced in this that we always find some good place ;). The weather was ideal, the whole  beach, ocean and all the surrounding skyscrapers were making a really big impression. After swimming we walked along the beach to the main part of Surfers Paradise :). As the winter is coming the sunset is around 6pm (which is a pity !!), but because of all these big buildings at 4pm most of the beach is already in the shade. We drove to the northern parts of the city, to Doug Jennings Park, where we are staying overnight with plenty of other backpackers, a lot of campervans over there :). Next to this park there is a nice jetty and of course wonderful beach, where we went to see the view over the city at nighttime !

IMG_9431
Surfers Paradise 🙂
IMG_9432_edited
Surfers Paradise 🙂
IMG_1474
Surfers Paradise Gate
IMG_9535_edited
Some street art 😉
IMG_9539_edited
What a car !!

Day 45: Gold Coast

Because of beautiful beaches , interesting city architecture and other attractions we decided to stay one more day in Gold Coast :). In the morning we went for a walk to the beach again, this time during daylight and then we drove back to Surfers Paradise, this time early enough, so the sun was shining on the whole beach and the whole area was looking much better than yesterday :). After long swim in the ocean and sunbathing (I always use +50 sunscreen, as the sun is incredibly strong over here !!) we drove to southern parts of the city, where the border between Queensland and New South Wales is located :). We were looking at people surfing during the sunset and then we started driving to the mountains – to the Springbrook NP. We stayed overnight quite close to the park entrance, on the small, wild and quiet rest area and we were the only ones over there :).

IMG_9450
Gold Coast from far 😉
IMG_9474_edited
Beach volleyball at Surfers Paradise
IMG_9460_edited
Surfers Paradise 🙂
IMG_1524
Gold Coast CBD
IMG_9537
Gold Coast from southern suburbs
IMG_1544
QLD/NSW border 😉
IMG_1545
QLD/NSW border 😉
IMG_9558_edited
Not a bad place to have an apartment !
IMG_1554
Sunset in Gold Coast

Dzień 46: Springbrook NP

When we parked in this rest area yesterday, we had a feeling that there is no people within 100km range. Although, in the middle of the night, one car arrived, few drunk guys went out and they started  shouting something to us. We didn’t really know what they were talking about, but fortunately they left after a while ;). But the biggest surprise was in the morning. We parked our campervan between the trees, but a bit chaotically. In the morning we were woken up by the noise of cars and car horns. After sliding the curtains we saw 25 cars around us !! We were occupying 2 parking spots, so all the people were angry at us, but at night this rest area looked totally wild and not busy at all !! It came out that there is a popular hiking trail nearby and this is the only car park around here. As it was weekend, a lot of people came for a walk here. After waking up earlier than we planned we got to Springbrook National Park. Mountains quite similar to Blue Mountains next to Sydney. Amazing views, waterfalls, bush and plenty of space :). We finally saw a wild snake (before that we saw them only in Zoo 😉 ), but he was quite lazy and slow, so not dangerous at all :). We also visited one of the main attractions in the park – Natural Bridge. It’s a rock formation shaped by the water, where the local stream is going down to the underground cave.  It looks pretty impressive :). It was our last attraction on that day and we started driving to our last destination on this trip – to Byron Bay.

IMG_1567
Our “quiet and empty” rest area in the morning 😉
IMG_9564_edited
Springbrook NP
IMG_9571_edited
Springbrook NP
IMG_9601_edited
Springbrook NP
IMG_9630
Sssssssnake 🙂
IMG_9646
Natural Bridge !!
IMG_9655_edited
Natural Bridge !!
IMG_9660_edited
Natural Bridge !!
IMG_1615
Natural Bridge !!
IMG_9638
One of the best lookouts in Springbrook NP 🙂

Day 47: Byron Bay

That’s the easternmost part of mainland Australia. Relatively small city, but quite charming. It’s calm in there, but not boring. Good conditions for learning how to surf, what we obviously did :). Beautiful lookout on the top of the cliff, just next to the popular lighthouse, from where there is an amazing view over the beaches, ocean and the city. The weather was simply perfect – sunny and warm :). After short walking around the city we hired the surfboard and were surfing for almost half a day, laying on the beach and running during surfing breaks ;). This was our last spot on our trip map, so it was pretty sentimental :). BBQ on the beach with the view over the sunset was amazing as always, but on this day in particular, as it was our last moment like this…

IMG_1646
View from the lighthouse hill
IMG_9718_edited
Byron Bay lighthouse 🙂
IMG_9715_edited
Byron Bay lighthouse 🙂
IMG_9705_edited
View from the lighthouse
IMG_9700_edited
View from the lighthouse
IMG_9677
Viewing point 🙂
IMG_9683_edited
Byron Bay lighthouse
IMG_1640
Easternmost point !
IMG_1654
Not me over there, but still exciting to watch it 😉
IMG_9690_edited
Beautiful Byron Bay…
IMG_9692_edited
Beautiful Byron Bay…
IMG_9725_edited
Last sunset on our trip….

Day 48: Byron Bay –> Sydney

780km to Sydney, so we spent the whole day in the car. We got there in the evening and had to decide where to stay tonight :). In big cities it’s always the most difficult to find a good spot for a campervan, but finally we decided to stay in Le Perouse – beautiful park located at the entrance to Botany Bay in south part of Sydney. It was our last night on the roadtrip and were very lucky as we saw the longest shooting star ever !!! It lasted for around 10 seconds and I was wondering if it’s really a shooting star or maybe some small fireworks ;). A lot of stars on the sky, the sound of water and waves and other amazing things made this last night worth remembering…:)

Day 49: SYDNEY

Waking up early, quick packing, cleaning the car and driving it back to the hiring company at 10am. This is the end of our almost 50-day trip around Australia ! Amazing journey around beautiful country, plenty of magnificent views (not only beaches 😉 ), interesting and difficult situations, but I have to admit that I’m surprised that most of the things went according to plan :). On such trips there are often some problems, complications and you can expect everything to happen. Fortunately we didn’t have any crash with kangaroo, cow or a bull (but it was pretty close few times !!). We didn’t run out of petrol or water in the outback. We didn’t fall asleep while driving and actually nothing bad happened during the trip. We drove 11,000 kilometers, visited 6 australian states which took us exactly 7 weeks :). It was the biggest trip in my life and I must say, the most interesting :). I’m very happy and fulfilled that I managed to make this dream come true as I really wanted to do it ! This post is the last one from our big australia roadtrip, adios ! 🙂

IMG_1676
La Perouse, Sydney
IMG_1679
That’s how our campervan could look like in the end of the trip 😉
roadtrip australia 2016
Full map of the roadtrip !!
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s