MOUNT ISA, TOWNSVILLE, CAIRNS, DAINTREE


 

ENGLISH VERSION ON THE BOTTOM 

 

Dzień 27: Mount Isa

Po porannej wizycie w informacji turystycznej dowiedzieliśmy się, co warto zobaczyć. Punkt widokowy był znaaacznie bardziej spektakularny niż ten w Tennant Creek ;). Było widać całą ogromną kopalnię, zakłady przemysłowe i domy mieszkalne, których jest całkiem dużo. W Mt Isa mieszka około 22tys mieszkańców, czyli mniej niż w Alice Springs, jednak miasto wydaje się ciekawsze, większe i bardziej żywe ;). Kolejnym miejscem na dzisiaj było sztuczne jezioro (Lake Moondarra) 15km od miasta. To był już prawdziwy, duży zbiornik, przypominający mi trochę Solinę w polskich Bieszczadach :). Trochę gór dookoła, czysta woda, piękne widoki. Mieliśmy nawet w planach się wykąpać, jednak zrezygnowaliśmy po tym, jak przeczytaliśmy co można spotkać w tym jeziorze. Oprócz normalnych, poczciwych i przyjaznych rybek występują też krokodyle słodkowodne, które podobno nie atakują ludzi, ale mimo wszystko woleliśmy nie sprawdzać ;). Z miasta wyjechaliśmy trochę później niż planowaliśmy , więc żeby przejechać chociaż 200km, musieliśmy jechać po ciemku. W tej części Australii kangury na drogach wcale nie są najstraszniejsze, dużo gorsze są….krowy. Jak wjedzie się w kangura, to z auta może jeszcze coś zostać, jak wjedzie się w krowę, to już koniec wycieczki ;). Na trasie spotkaliśmy kilka takich spokojnie pasących się krów, które jadły sobie trawę przy samej drodze, więc nasza czujność wskoczyła na najwyższy poziom :). Na szczęście po chwili podpięliśmy się pod tira, który nas wyprzedził, więc była duża nadzieja, że to on będzie wygarniał wszystkie lokalne przeszkody ;). Tej nocy spaliśmy na totalnym odludziu, w miejscu pozbawionym jakichkolwiek świateł, co tworzyło idealne warunki do oglądania gwiazd, które są w Australii naprawdę niesamowite !! 🙂 Było to zdecydowanie najpiękniejsze nocne niebo jakie kiedykolwiek widziałem !!

IMG_0667
…Where Australia shines ;))
IMG_8654_watermarked_resized
Long way to the next place 😉
IMG_0670
Far from everywhere ;p
IMG_0671
Half an hour time zone change !
IMG_0684
Where to go now 😉 ?
IMG_8656_watermarked_resized
Mt Isa – mine view
IMG_8668
Lake Moondarra Dam
IMG_0695
Lake Moondarra
IMG_8675-HDR_watermarked_resized
Lake Moondarra)
IMG_0700
Things which always have to be done…. 😉

Dzień 28: Droga do Townsville

Zostało nam około 700km do Townsville na wschodnim wybrzeżu Australii, więc właściwie cały dzień zleciał na dojeździe. To co było ciekawe, z każdą godziną mocno zmieniał się krajobraz – z suchego i mało zalesionego, do wilgotnego i zielonego :). Po drodze niestety było widać trochę martwych zwierząt – głównie kangurów, dla których nocne wyprawy niestety często kończą się zderzeniem z tirem lub innym autem. Udało nam się dotrzeć do Townsville wieczorem, ale było już trochę za późno na zwiedzanie, więc przełożyliśmy to na kolejny dzień :).

Dzień 29: Townsville

Pierwszy kontakt z miejscem leżącym na tak dalekiej północy Australii ;). Townsville pod względem ludności jest drugim największym miastem w Queensland (około 180tys. mieszkańców) – zaraz po Brisbane. W pierwszej kolejności udaliśmy się na spacer na plaże :). Robią one meeeeega wrażenie !!! Lazurowa woda, palmy rosnące prawie przy samej wodzie, wysepki w tle, po prostu raj :). Jedyny problem jest taki, że ze względu na egzotyczny klimat, zwłaszcza w porze letniej między listopadem a kwietniem występuje bardzo dużo groźnych meduz, więc nie można się za bardzo kąpać. W niektórych miejscach są specjalnie przygotowane kąpieliska z siatką pod wodą, która zapobiega pojawianiu się jakichkolwiek morskich stworzeń, więc tam pływanie jest bezpieczne :). Poza tym przy każdej plaży jest słupek, na którym jest butelka z octem – na wypadek poparzenia. Po krótkim spacerze piękną promenadą wzdłuż morza wróciliśmy do auta i wyruszyliśmy w dalszą drogę – do Cairns :). Na trasie zatrzymaliśmy się jeszcze na Mission Beach – nie każdy zna to miejsce, ale jest ono zdecydowanie godne uwagi. Jest to długa plaża, gdzie tuż przy samej wodzie rosną palmy, jest ich ogromna ilość :), dzięki temu całe miejsce wygląda autentycznie jak w raju albo na jakiejś utopijnej, bezludnej wyspie na pacyfiku :). Tej nocy spaliśmy na darmowym, oficjalnym kampingu w Babinda,  o niesamowitym standardzie, wszystko nowe, czyste i zadbane, tak jak powinno być 🙂

IMG_0708
Bottle of Vinegar on the beach in Townsville
IMG_8707_watermarked_resized
Beach and ocean like in paradise, but….no swimming sign
IMG_8714_watermarked_resized
Townsville beaches….:)
IMG_0715
Very strong sun in North Queensland !!
IMG_8719_watermarked_resized
Hey, how you doin ;)?
IMG_8722_watermarked_resized
Enjoooooying the view !!!
IMG_8727
Townsville
IMG_8729
Townsville palm trees
IMG_8734_watermarked_resized
Mission Beach !
IMG_8739_watermarked_resized
Tiny crabs on Mission Beach
IMG_0729
Mission Beach 🙂

Dzień 30: Cairns

Wczesnym rankiem dojechaliśmy do Cairns :). Podobnie jak w Townsville jest tutaj zakaz kąpieli w oceanie, ale za to jest stworzona sztuczna laguna (ogromny basen) przy samym brzegu, gdzie można pływać, opalać się, robić piknik, itp. Muszę przyznać, że jest to całkiem dobre rozwiązanie :). Pogoda nas dzisiaj nie rozpieszczała – było pochmurno i deszczowo, jednak i tak się wykąpaliśmy ;). Tego dnia rozstawaliśmy się z Anią, która dołączała do swoich koleżanek na jeszcze tygodniową wycieczkę po okolicach Cairns :). Zrobiliśmy sobie spacer wzdłuż brzegu morza, ale niestety w pewnym momencie złapała nas straszna ulewa i totalnie mokrzy musieliśmy wrócić do auta. Wieczorem poszliśmy do jednego z klubów w mieście, żeby zobaczyć jak bawią się tutaj lokalesi ;). Muzyka była całkiem ok, klimat też fajny, ale niestety musieliśmy się zwijać koło 23, bo kolejnego dnia czekało nas dużo pracy…

IMG_0741
Cairns Lagoon !
IMG_0748
Cloudy, but still worth seeing !!
IMG_0747
Cairns promenade

Dzień 31: Cairns

Pogoda dzisiaj była już znacznie lepsza. Rano musieliśmy zrobić trochę zakupów, umyć auto z zewnątrz i od środka, bo po miesięcznej podróży było ono już dosyć zapuszczone i brudne, zwłaszcza po odcinku w outbacku ;). Wczoraj kończyła nasz wspólny wyjazd Ania, dzisiaj odwoziliśmy na lotnisko Florię, za to pół godziny później odbieraliśmy z drugiego terminala Martę i Przemka, którzy dołączają do nas na kolejne 3 tygodnie podróży :). Po bardzo długim locie byli lekko zmęczeni, jednak nie odmówili sobie kąpieli w lagunie, spaceru po mieście i innych atrakcji :). Zwiedziliśmy też standardowo Botanic Gardens, które były całkiem ładne, aczkolwiek nadal wg mnie najlepsze są ogrody w Canberze i Melbourne :). Pod wieczór wyjechaliśmy z miasta na północ – w stronę Daintree National Park, czyli miejsca słynnego z prawdziwych lasów deszczowych :). Spaliśmy przy Palm Cove Beach, kolejnej pięknej plaży z dużym molo i ogromną ilością resortów, kampingów i apartmentów na wynajem 😉

IMG_8751-Pano_watermarked_resized
Like in Gdynia….;)
IMG_0760
Doesn’t look very good when there is a low tide 😉
IMG_0776
Be careful with crocs !! 😉 Palm Cove Beach
IMG_0775
Palm Cove Beach

Dzień 32: Daintree

Po wspaniałym wschodzie słońca i śniadaniu przy samej plaży na Palm Cove Beach pojechaliśmy do Daintree Rainforest. Mieliśmy tam o 11 wycieczkę łódką po rzece z krokodylami, co było ciekawym doświadczeniem ;). W Queensland zabronione jest dokarmianie ich lub podpływanie na odległość bliższą niż 10m, ale mimo wszystko widoki były fajne :). Stamtąd pojechaliśmy do Cape Tribulation – ostatnia osada ludzkości w lesie deszczowym – potem już jest tylko droga gruntowa i busz :). Jest to też miejsce, gdzie las deszczowy schodzi  po stromym zboczu prosto do oceanu i rafy, co nie zdarza się zbyt często. Zrobiliśmy tam kilka krótkich szlaków, widzieliśmy ogromnego i strasznie wyglądającego pająka i niesamowite mokradła z drzewami niemalże wiszącymi w powietrzu, uniesionymi nad poziom wody jedynie na cienkich korzeniach :). W tym rejonie oczywiście wszędzie są ostrzeżenia, żeby uważać na krokodyle :), NIESTETY nie widzieliśmy tutaj żadnych…Na noc zjeżdżaliśmy z powrotem do Cairns, gdzie następnego dnia czekała na nas chyba największa atrakcja całego wyjazdu – nurkowanie na Wielkiej Rafie Koralowej, woooohooo !!! :)))

IMG_0777
Daintree 🙂
IMG_0796
Rainforest – boardwalk to get to the boat
IMG_8764_watermarked_resized
Who can see the croc ;))?
IMG_8786
Our local crocodile hunter 😉
IMG_8787_watermarked_resized
Boat trip 🙂
IMG_8795_watermarked_resized
Another boardwalk in Daintree
IMG_0798
Ferry to Cape Tribulation
IMG_0811
Cape Tribulation – rainforest going down to the ocean !
IMG_8803_watermarked_resized
Rainforest river on the beach
IMG_8813
ACHTUNG !! Crocodiles 😉
IMG_8824_watermarked_resized
Quite long spider 🙂
IMG_0821
Trees in rainforest 😉
IMG_0836
One of wonderful lookouts in Daintree National Park

 

ENGLISH:

Day 27: Mount Isa

After visiting the tourist information in the morning, we found out what’s worth seeing in the city. There was a wonderful view from the main viewing point in the city, much more spectacular than the one in Tennant Creek ;). We could see the whole huge mine, industrial buildings, and many residential houses. There are 22.000 inhabitants in Mt Isa, so a bit less than in Alice Springs, but the city looks bigger, more interesting and more alive ;). The next place for today was an artificial lake (Lake Moondarra)  15km from the town. It was a pretty big basin which reminds me a little bit of a polish lake of Solina :). There were some hills around, clear water and wonderful landscapes. We were even planning to swim there, but we resigned when we read what kind of animals you can find in this lake. Except normal and harmless fish you can also meet freshwater crocodiles, they theoretically don’t attack humans, but we didn’t want to check it out ;). We left the city a bit later than we planned, so we had to drive at night. In this part of Australia kangaroos on the road are actually not the worst, much worse are….cows. If you hit the kangaroo with your car, there is a chance that you’ll still be able to drive, but if you hit the cow, that’s the end of a trip ;). Tonight we met few cows, they were eating the grass just on the side of the road, so we started to be really careful. Fortunately after a while we started to follow a road train which passed us by a while earlier, so there was a chance that just in case he will be the one to hit any local obstacles on the way ;). We spent this night in the middle of nowhere, halfway between two small towns, probably around 150km from each of them and there was no visible lights at all, total darkness. This made ideal conditions to watch the wonderful night sky and all the stars, which in Australia are really amazing !!! 🙂 It was for sure the best night sky I’ve ever seen !!

IMG_0667
…Where Australia shines ;))
IMG_8654_watermarked_resized
Long way to the next place 😉
IMG_0670
Far from everywhere ;p
IMG_0671
Half an hour time zone change !
IMG_0684
Where to go now 😉 ?
IMG_8656_watermarked_resized
Mt Isa – mine view
IMG_8668
Lake Moondarra Dam
IMG_0695
Lake Moondarra
IMG_8675-HDR_watermarked_resized
Lake Moondarra)
IMG_0700
Things which always have to be done…. 😉

Day 28: Way to Townsville

We had 700km left to Townsville on the east coast of Australia, so we were basically driving for the whole day. The interesting thing was that the climate and landscapes were significantly changing every hour – from dry and bare fields, to wet and green forests :). There were quite a lot of dead animals on the way – mostly kangaroos. We managed to get to Townsville in the evening, but it was already a bit too late to go for a walk, so we postponed it for tomorrow :).

Day 29: Townsville

It was first time for us to be so far north in Australia ;). Townsville is second biggest city in Queensland when it comes to population (around 180.000 inhabitants) – after Brisbane. Of course after 2 weeks in the desert the first thing we’ve done was to go to the beach :). Beaches in Townsville look amazing !!! Azure water, palm trees just next to the water, islands in the background, simply paradise :)). The only problem is that because of the tropic/exotic climate, especially in the summer (between November and April), there are a lot of different dangerous jellyfish, so you basically shouldn’t swim. In some places there are well prepared nets in the water which prevents from any dangerous species, so it’s safe to swim there ;). Also there is a bottle of vinegar on every beach – in case of being stung. After a short stroll on the promenade along the ocean we came back to the car and kept going to our main destination – to Cairns :). On the way we stopped in Mission Beach – not everybody knows this place but it’s definitely worth seeing !! It’s a long beach, where there are plenty of wonderful palm trees just next to the water :), because of that the whole place looks literally like in paradise or on some uninhabited island on the Pacific ;). This night we were sleeping on a free official camping in Babinda, with very high standard, everything brand new, clean and well maintained, just as it should be 🙂

IMG_0708
Bottle of Vinegar on the beach in Townsville
IMG_8707_watermarked_resized
Beach and ocean like in paradise, but….no swimming sign
IMG_8714_watermarked_resized
Townsville beaches….:)
IMG_0715
Very strong sun in North Queensland !!
IMG_8719_watermarked_resized
Hey, how you doin ;)?
IMG_8722_watermarked_resized
Enjoooooying the view !!!
IMG_8727
Townsville
IMG_8729
Townsville palm trees
IMG_8734_watermarked_resized
Mission Beach !
IMG_8739_watermarked_resized
Tiny crabs on Mission Beach
IMG_0729
Mission Beach 🙂

Day 30: Cairns

We got to Cairns early in the morning :). Similarly like in Townsville it’s not allowed to swim in the ocean here, but there is a special artificial lagoon (looks like a massive pool) just next to the promenade, where you can swim, take a sunbath, make a bbq, etc. I must say it’s a really good solution and it looks amazing :). The weather was very bad today – cloudy and rainy, but we still swam a bit. Today Ania was leaving us, her friends from Sydney arrived in Cairns and she was joining them for one more week of travelling in north Queensland :). We went for a walk along the ocean but unfortunately were caught by a really bad storm and we got totally wet. In the evening we went to one of the clubs in the town to see some local parties ;). Music was good, the atmosphere and vibes in the club also very positive, but unfortunately we had to leave at around 11pm, as we have a very busy day tomorrow…

IMG_0741
Cairns Lagoon !
IMG_0748
Cloudy, but still worth seeing !!
IMG_0747
Cairns promenade

Day 31: Cairns

The weather was much better today. In the morning we had to do some shopping, clean the whole campervan inside and outside, because after one month of travelling it was quite dirty, especially after the outback part of the trip ;). Yesterday Ania left us, today Floria was flying back to Sydney. Half an hour after we dropped her off at the airport we drove to the other terminal to pick Marta and Przemek – they will be travelling with us for the next 3 weeks down to Sydney :). After a very long flight from Poland, they were a bit tired, but were very excited to swim in the lagoon, walk around the city and see other attractions :). We visited the Cairns Botanic Gardens, which were quite interesting, but still in my opinion the best ones are those in Canberra and Melbourne :). In the evening we drove north of the city in the direction of Daintree National Park – the place famous for its rainforests :). We were sleeping next to Palm Cove Beach, another beautiful beach with a big jetty and plenty of tourist resorts, campsites and apartments for rent ;).

IMG_8751-Pano_watermarked_resized
Like in Gdynia….;)
IMG_0760
Doesn’t look very good when there is a low tide 😉
IMG_0776
Be careful with crocs !! 😉 Palm Cove Beach
IMG_0775
Palm Cove Beach

Day 32: Daintree

After an amazing sunrise and a breakfast just next to the Palm Cove Beach we drove to Daintree Rainforest. We had a boat trip along the river with crocodiles at 11am and it was quite an interesting experience ;). In Queensland it’s forbidden to feed the crocs or to approach them closer than 10m, but the views were still good enough :). From there we went to Cape Tribulation – the last village in the rainforest – if you go further there are only dirt roads and deep bush :). This is also a place where the rainforest goes down the steep hill straight to the ocean and reef, which is quite uncommon. We did few hikes in there, we saw a giant and very scary spider and amazing swamps with trees almost hanging in the air, they were standing just on a very thin roots. In this area there are many warnings about crocodiles presence ;). UNFORTUNATELY we haven’t seen any…For the night we were driving back down to Cairns, from where tomorrow we’re having probably the best attraction during the whole trip – scuba diving on a Great Barrier Reef, woooohoooo !!!! :)))

IMG_0777
Daintree 🙂
IMG_0796
Rainforest – boardwalk to get to the boat
IMG_8764_watermarked_resized
Who can see the croc ;))?
IMG_8786
Our local crocodile hunter 😉
IMG_8787_watermarked_resized
Boat trip 🙂
IMG_8795_watermarked_resized
Another boardwalk in Daintree
IMG_0798
Ferry to Cape Tribulation
IMG_0811
Cape Tribulation – rainforest going down to the ocean !
IMG_8803_watermarked_resized
Rainforest river on the beach
IMG_8813
ACHTUNG !! Crocodiles 😉
IMG_8824_watermarked_resized
Quite long spider 🙂
IMG_0821
Trees in rainforest 😉
IMG_0836
One of wonderful lookouts in Daintree National Park
Advertisements

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s