ZYCIE W SYDNEY – SPOSTRZEZENIA CZ.3 // LIVING IN SYDNEY – INSIGHTS P.3


@ Wrócę do tematu imprez i alkoholu. Pisałem już, że dosyć ciężko jest tutaj kupić piwo, czy wino, a po 22:00 BOTTLE SHOP’y są już zamykane. Zdarzyło mi się już 2 razy, że chodziliśmy przez prawie godzinę po CENTRUM Sydney w poszukiwaniu sklepu monopolowego (jest ich naprawdę dosyć mało !) i ostatecznie znajdywaliśmy jakiś, ale był już zamknięty, bo była np. 22:10 !! Kończyło się tak, że kupowałem puszkę Coli w spożywczaku….Nie do pomyślenia w Polsce !! U nas nigdy nie ma z tym problemu – chcesz się napić, to idziesz do pierwszego lepszego sklepu/stacji benzynowej i masz alkoholi do wyboru do koloru :). Co do zwyczajów w klubach, to o północy wymieniają wszystkim ludziom szklane kufle na plastikowe, dlaczego? Żeby nie rozbijać na czyjejś głowie i nie robić tulipanów :).

@ Praca: kraj certyfikatów i szkoleń. Do prawie każdej pracy trzeba mieć ukończone specjalne, certyfikowane przez rząd australijski, szkolenie. Do pracy na budowie – WHITE CARD – takie nasze szkolenie BHP,  tłumaczą jak nie spaść z drabiny i nie uciąć sobie ręki. Trwa cały dzień, kończy się egzaminem i kosztuje 90 dolarów. Do pracy w restauracji/pubie/barze/itp. – RSA – szkolenie uczące jak poznać pijanego człowieka i grzecznie odmówić mu podania alkoholu. Trwa cały dzień, kończy się egzaminem, kosztuje 110 dolarów. Jednak najbardziej intrygująca praca to TRAFFIC CONTROLLER. Jest to SPECJALNIE PRZESZKOLONY człowiek, który przez cały dzień stoi przy wyjeździe z  budowy ze znakiem SLOW/STOP i co jakiś czas pomaga ciężarówkom bezpiecznie wyjechać na ulicę. Do tej niezwykle trudnej i wymagającej pracy potrzebne są 2 szkolenia – łącznie około 500 dolarów !! Bo przecież nie każdy wie jak trzymać znak 🙂

@ Doświadczenie zawodowe. Do każdej pracy, nawet najprostszej, wszyscy tutaj wymagają minimum roku doświadczenia, a zazwyczaj DWÓCH LAT !! Nie dziwiłoby mnie to, gdyby chodziło o pracę jako prawnik, lekarz, inżynier, ale do pracy W KAWIARNI ?!? Minimum 2 lata doświadczenia jako robiciel kawy. Do pracy w barze przy nalewaniu piwa – 2 lata doświadczenia, itd. W związku z tym wszyscy ściemniają w CV i piszą, że mają doświadczenie, a pracodawcy się cieszą, że mają “doświadczonego i kompetentnego” pracownika, ehh….. 😉

@ WSZYSTKIE toalety miejskie i na stacjach metra w Sydney są DARMOWE. W Polsce nie są one jakoś specjalnie drogie, ale płacić za to, żeby móc skorzystać z obskórnej, śmierdzącej toalety, gdzie na wejściu wita nas pani z wyjątkowo zdegustowanym wyrazem twarzy ? Tutaj nie ma tego problemu, toalety są zazwyczaj całkiem zadbane, nikt nie maluje ścian sprayami, ani nie kradnie papieru toaletowego ;).

@ Fajerwerki w Sydney. Nie wiem jak Wam, ale mi zawsze Sydney kojarzyło się z niesamowitymi pokazami sztucznych ogni. Tak faktycznie jest! Właściwie w każdym tygodniu są fajerwerki, jak w piątek wieczorem ich nie ma, to wszyscy są mocno zdziwieni i zastanawiają się, co się dzieje :). Zawsze znajdzie się jakaś okazja, żeby trochę postrzelać, prawdopodobnie miasto wydaje na to tyle pieniędzy ile wynosi PKB jakiegoś mniejszego afrykańskiego państwa 😉


ENGLISH:

@ Coming back to alcohol and parties issues. I’ve already written that it’s quite difficult to buy a beer or wine here and after 10pm BOTTLE SHOPS are already closed. It happened to me already twice,  that we were walking for almost an hour around Sydney’s CITY CENTRE looking for a liquor store (there are actually not so many of them!) and finally found one, but it was already closed, because it was 10:10pm!! It ended up that I bought a can of Coke in the grocery store…. impossible to happen in Poland !! We never have a problem with it – if you want to drink, then you go to a random store / gas station and there are always plenty of different types of alco to choose from :). What’s more here in clubs at midnight they change your glass beer mugs into plastic ones, what for? In order to avoid smashing them on somebody’s head :).

@ Work: country of certifications and trainings. For almost every job you need to finish a special, certified by the Australian Government training. To work on the construction site – WHITE CARD – they explain you how not to fall off the ladder and how not to cut off your hand. It lasts all day, ends with an exam and costs A$ 90. To work in a restaurant / pub / bar / etc. – RSA – training on which they teach you how to recognize a drunk person and how to politely refuse to give him alcohol. Lasts all day, ends with an exam, costs A$ 110. But the most funny work is a TRAFFIC CONTROLLER. It’s a specially trained person who stands all day at the exit of the construction site with a SLOW / STOP sign and from time to time helps the trucks to safely leave the site. For this extremely difficult and demanding work you need 2 trainings – in total around A$ 500 !! It looks like not everyone knows how to hold a sign 🙂

@ Experience. For every job, even the simplest, every employer here requires minimum a year of experience but usually TWO YEARS !! It would be understandable if it would concern jobs such as lawyer, doctor, engineer, etc. but to work in a cafe?!? Minimum 2 years experience as professional coffee maker. To work in a bar and pour beer – 2 years experience, etc. Therefore everybody lies and writes in CV they have experience and employers are happy to have an “experienced and competent” employee, ehh …..;)

@ ALL public toilets in the city and on train stations in Sydney are FREE. In Poland, they are quite cheap, but why do you have to pay for using these stinking, dirty toilets, where you are welcome by the lady with extremely disgusted look on her face? Here there is no problem, the toilets are usually quite neat and tidy 🙂

@ Fireworks in Sydney. I don’t know what do you think, but I was always associating Sydney with very spectacular firework shows. That’s how it is! Actually almost every week there are fireworks and if on Friday evening there aren’t any people are very surprised and are wondering what’s wrong :). There is always an occasion for fireworks, probably the city spends as much money on them as GDP of some small African country ;).

 

Barack visited me to ask for some advice, but I was too busy…
Advertisements

4 thoughts on “ZYCIE W SYDNEY – SPOSTRZEZENIA CZ.3 // LIVING IN SYDNEY – INSIGHTS P.3

  1. Back to the alcohol issue… in general are there less people drunk on the streets because of this diffulties with buying alco after 22.00 or Australians know this and just buy a lot before? 😛 Tak mnie to właśnie zastanowiło, czy to po prostu u nas jest tak, że przyzwyczajamy konsumentów, że można kupować praktycznie 24 h na dobę przez 7 dni.. 🙂 a w niedzielę sklepy są czynne?

    Liked by 1 person

  2. Magda, jest mniej pijanych ludzi na ulicach i nawet w klubach. Piwo w klubie ma zazwyczaj pojemność 330, max 400ml, więc mniej niż u nas, ponadto zdaję się, że chyba po 2am już nie sprzedają ;). Można się zaopatrzyć w alko wcześniej, ale nie ma czegoś takiego jak u nas, że jak pijesz i np. o północy skończy Ci się alkohol, to idziesz do sklepu i dokupujesz wódę, żeby się już zniszczyć do końca. Prawo w PL i tutaj ma oczywiście swoje wady i zalety :). W niedzielę większość sklepów jest czynna.

    Like

  3. That is really ridiculous. I am wondering if you need to pass a training for being a toilet lady, just to learn how to hang the new toilet paper appropriately in the cabins… Who knows. 😉

    In general, I really like to see that you are also comparing your home country with your residential country, as I do the same all the time. I like to analyse these differences as well.

    I’ve heard as well in Poland that people are manipulating their CVs, especially about language skills. But whatever, self-promotion and marketing are always a bit necessary.

    And just one comment to your devastated alcohol search: Maybe it’s better, it will help to reduce alcohol consumption, just in general.

    I wish you lots of new and unique experiences for the first big adventure of your life and I am looking forward to your next post. Thanks for the English version! 🙂

    Liked by 1 person

  4. Hehe, I wasn’t looking for a toilet lady training, but you might be right ;)).

    It’s quite interesting to compare Poland and Australia. There are of course many advantages of living here, in Australia, but also few disadvantages. I try to be quite objective and write about both of them :).

    Don’t get me wrong, it’s not something terrible that it’s hard to buy alco here, but just unusual for me, as it’s quite easy to get it in Poland. I don’t drink often, so I don’t mind :).

    Thanks Matthias, same to you, as I can see you explore Gdynia very well and I think you enjoy it :). It would probably be even better, as the summer is coming !

    Cheers mate !

    Like

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s